Księga Gości
zobacz
dodaj wpis

Linki
dziwka???
lorien
szmutasz
Niekoniecznie-o
coraz_mniej_mnie
dzastinka
ona_87
rokoko

Pomóż
budujemy polskie serce
nakarm głodne dziecko


Archiwum
2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień



LAY & HTML: Kara
HOME: Medianoche
PIC: McNono
06.01.2008 :: 19:00 // Komentuj (4)
Piękne słowa mówią wszystko, lecz nie zmienią nic...

27.09.2006 :: 19:38 // Komentuj (4)
Wyjeżdżam, wyprowadzam się... Akademik na Starych Jelonkach wita... APS również.
Jednak dostałam miejsce dzięki mojej siostrze, która napisała odwołanie.
No nieważne. Jadę, zobaczymy jak będzie, miejsce, ludzie, klimat... Obym dobrze trafiła, bo albo inni mi pomogą, albo będę sama.

Rzadko tu bywam, bo nie potrafię wyrazić słowami tego co czuję, co jet naokoło, co dzieje się, lub nie.

Odezwę się. Trzymajcie za mnie kciuki. Zaczyna się coś nowego...

13.09.2006 :: 18:01 // Komentuj (2)
Nie dostałam akademika. Szukać innego, stancji? Siostry mi pomogą, ale jakoś tak czuję, że wszystko znów zaczyna się sypać. Małżeństwo siostry dalej się wali, ja nie mogę tego słuchać, mam wrażenie, że nie znam ani jej ani szwagra.
Smsy na dzieńdobry i dobranoc, buziaczki zasypiaczki, namiętniaczki i inne podobne słowa skasowałay się w telefonie...może to lepiej, łatwiej będzie przestać je pisać i na nie czekać. Już przestaję...
Poza tym oddycham świeżym powietrzem, bo walczę z kosiarką, krzakiem aronii, a nawet cebulą do masowej produkcji słodko-kwaśnego sosu. A jutro wskoczę na śliwnię, a co?!

10.09.2006 :: 22:19 // Komentuj (1)
Byłam, wróciłam.
5 godzin jazdy w jedną stronę nawet z rodziacami nie było takie złe. Nowe miejsca zobaczyłam, Starszego spotkałam, ludzi poznałam.
Co do starszego, to chłopak chyba ma jakieś problemy ze sobą, a ja takim panom mówię: Dziękuję, już to przerabiałam. Ale nawet tego robić nie musiałam, gdyż sam gdzieś przepadł.
Za to całą noc prawie przetańczyłam z Jego starszym bratem(najczęstsze Jego słowa: "bo ja nie lubię tańczyć"), który brał miesiąc przed moją siostrą ślub (żona nieobecna z powodu jakiegoś szkolenia).
Hmmm dziwnie, choć bardzo przyjemnie. Smsy do siebie (część nie do przedstawienia do wglądu ogółu) piszemy do teraz.
I szkoda, że wszystko tak się toczy, no szkoda...

Ale, żeby nie było: Ja nadal jestem grzeczną dziewczynką!
02.09.2006 :: 19:17 // Komentuj (2)
Mam dość wieczornego siedzenia przed TV z rodzicami. Miałam pojechać dziś na imprezę, spotkać się z przyjaciółkami z LO, ale nie wyszło bo moja Magda musi pracować (a to ona miała być kierowcą). Do tego jeszcze naskoczyłam na gg na jedną z przyjaciółek, z którą miałam się dzisiaj widzieć. I to za co? Za nic. Nie wiem czy przed wyjazdem na studia uda nam się jeszcze spotkać. Głupia jestem i tyle.
Niech te wakacje już się skończą...
I dostałam zaproszenie od mojego nowego szwagra, bym wraz z rodzicami przyjechała do Jego mamusi. Rodzice byli zaproszeni wcześniej, a teraz On z moją siostrą chyba pomyśleli, że jak za każdym razem na pyt. zadawane mi przez tel.:Co słychać? odpowiadam, że nudno, to może i mnie by warto zabrać. Hmm no i nie wiem. Teściowej siory za bardzo nie lubię, ale zawsze to jakaś odmaiana by była. I w tym mieście mieszka Starszy, ale On już chyba nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Nawet na smsa nie odpisał, zero kontaktu. A kumplem mógłby być naprawdę fajnym. Chociaż ten wzrok...
29.08.2006 :: 19:47 // Komentuj (1)
Coś, jakoś....hmmm
Byłam w sobotę z przyjaciółką na dyskotece, wróciłam do domu o 5 rano. Wreszcie się wytańczyłam. Bawiłam się trochę z jakimś Mariuszem. I wiecie co najbardziej zwróciło mają uwagę? To, że on tańcząc ze mną nie patrzył mi w oczy. Dopiero, gdy się do niego zbliżałam czułam jego rękę na udzie, klatkę piersiwą przy mojej, ale już nie widziałam wzroku. I pomyślałam o tym, że gdy tańczyłam ze starszym na weselu On się tak na mnie patrzył, że aż uciekałam od jego wzroku, bałam się jakby czegoś...
Wiem, nic nie rozumiecie. Ja też...

A wczoraj byłam u ortodontki i mam piękne niebieskie gumki na aparacie i już naprawdę prawie idealne zęby. I dziwnie się czułam kiedy wieczorem przed przyjazdem do domu byłam na piwie z moją pryajaciółką, jej chłopakiem i jego kolegą, który też nosi aparat.;oD A jak się na ten temat zgadaliśmy, hehe... Sympatycznie było.

Siora znów w Wawie, szwagier u braci, a ja w ich części mieszkalnej siedzę (bo tu komputer jest) i tak myślę, że oni nie mogą się rozstać, nie mogą.
Bo jeśli takie małżeństwo nie przetrwa, to jakie?
A ja bedę starą panną... :o/
26.08.2006 :: 18:48 // Komentuj (4)
Jakoś pusto się robi. Siostra wyjechała do pracy do Wawy i tylko w weekendy teraz będzie (czyli teraz). Zresztą co z tego, że jest jak przesypia cały dzień, lub izoluje się. Źle jej jest, widzę to. I kryzys małżeński wcale nie mija, wcale... :o( A ja w domu zostaję tylko z rodzicami i szwagrem (mama pracuje, a szwagier też zawsze jest w jakiejś pracy-bo poza swoim etatem potrafi dorabiać wykonując masę innych zleceń). I tak teraz myślę, że nie wyobrażam sobie, by można było nie mieć rodziny...
Coraz więcej samotnych wieczorów, coraz mniej rzeczy do zrobienia, więc więcej myśli...
Chciałabym już studiować, wyjechać, spotykać się z ludźmi, nie ślęczeć w domu, gapiąc się ślepo w TV. Nic mnie nie interesuje, nic co mam nie jest tym czego bym w danej chwili chciała... Choć nie myślcie, że nie doceniam tego co mam, doceniam i to coraz bardziej.
Spotkania z przyjaciółkami, jakieś rozmowy na gg i smsy sprawiąją, że nie czuję się do końca sama. Bo nie chcę tak żyć.
Dobrze, że za chwilę jadę z jedną z moich przyjaciólek na imprezę plenerową na zakończenie lata, inaczej ten wieczór byłby dla mnie udręką. Nienawidzę sobotnich, samotnych wieczorów...